Rakietowy Debiut: New Glenn
Serce tej misji biło w potężnym, pierwszym stopniu rakiety New Glenn. Ta dwustopniowa konstrukcja, o wysokości ponad 98 metrów, została zaprojektowana, aby rzucić wyzwanie dominacji SpaceX. Jej kluczowym atutem jest możliwość wielokrotnego użytku — pierwszy stopień, napędzany siedmioma silnikami BE-4 (spalającymi skroplony gaz ziemny i ciekły tlen), jest zaprojektowany na co najmniej 25 misji. Lądowanie odbywa się pionowo na autonomicznej platformie morskiej, dryfującej na Oceanie Atlantyckim. To ogromna maszyna, zdolna wynieść blisko 45 ton na niską orbitę okołoziemską, co czyni ją idealną do transportu tak potężnych ładunków, jak BlueBird 7.
Satelita, Który Miał Być Przełomem
BlueBird 7 nie był zwykłym satelitą. To gigantyczna konstrukcja o masie blisko 1500 kg, wyposażona w antenę o powierzchni 223 metrów kwadratowych, która po rozłożeniu na orbicie miała stworzyć największą komercyjną strukturę kosmiczną w historii. Jej zadaniem było dostarczanie szerokopasmowego internetu (do 120 Mbps) bezpośrednio do standardowych smartfonów, bez potrzeby stosowania specjalnych terminali czy stacji naziemnych. To technologia "Direct-to-Device", która miała potencjał zrewolucjonizować łączność na całym świecie, zwłaszcza w regionach pozbawionych infrastruktury.
Start, Awaria i Szybka Decyzja
Sama rakieta New Glenn wystartowała bezbłędnie z kosmodromu na Florydzie. Pierwszy stopień wykonał swoją pracę i pomyślnie wylądował na platformie. Problem pojawił się jednak w górnym stopniu rakiety. Awaria systemu sterowania sprawiła, że satelita BlueBird 7 nie osiągnął planowanej, kołowej orbity operacyjnej na wysokości ok. 530 km. Zamiast tego znalazł się na skrajnie niskiej, eliptycznej orbicie o perygeum zaledwie 154 km.
Na tej wysokości opór szczątkowej atmosfery ziemskiej jest tak duży, że żaden silnik pokładowy satelity nie byłby w stanie podnieść jego orbity. Już kilka godzin po starcie, inżynierowie z AST SpaceMobile i Blue Origin zmuszeni byli podjąć najtrudniejszą decyzję. Misja została oficjalnie uznana za zakończoną, a satelita został skierowany na trajektorię kontrolowanej dezorbitacji.
Ognisty Finał nad Pacyfikiem
Szybkość dezorbitacji była błyskawiczna. Już wczoraj, 20 kwietnia, satelita wszedł w gęste warstwy atmosfery. Amerykańskie Dowództwo Kosmiczne (USSPACECOM) potwierdziło, że BlueBird 7 wszedł w atmosferę nad południowym Pacyfikiem, około 600 km na zachód od Nowej Zelandii. Ze względu na swoją ogromną powierzchnię (duży żagiel anteny), satelita nie miał szans na przetrwanie. Większość jego konstrukcji spłonęła w ognistej kuli na wysokości kilkudziesięciu kilometrów. Potencjalne szczątki, jeśli jakiekolwiek przetrwały, wpadły do oceanu w bezpiecznym, niezamieszkanym obszarze.
Co Dalej z AST SpaceMobile?
Dla AST SpaceMobile to bolesny cios. Strata jednego z trzech satelitów "pierwszej fazy" (Block 1) opóźni plany budowy pełnej konstelacji i zaoferowania komercyjnych usług. Firma musi teraz polegać na ubezpieczeniu (ok. 30 mln dolarów) i przyspieszyć prace nad kolejnymi jednostkami (BlueBird 8–10), które są już na zaawansowanym etapie produkcji. Niepowodzenie to pokazało również, że nawet tak zaawansowane projekty, jak New Glenn i BlueBird 7, są obarczone ryzykiem, a droga do gwiazd nie zawsze jest usłana różami.
Mimo tego bolesnego doświadczenia, misja budowy sieci Direct-to-Device będzie kontynuowana, a wyciągnięte wnioski pozwolą na bezpieczniejsze i skuteczniejsze realizacje kolejnych etapów tego fascynującego projektu.